14 czerwca – „wieczysty” pokój z Rosją i dobry dzień Napoleona

14 czerwca – „wieczysty” pokój z Rosją i dobry dzień Napoleona

14 czerwca 1634 roku Rzeczpospolita i Rosja podpisały pokój „wieczysty” w Polanowie. Kończył on okres ekspansywnej polityki polskiej na wschodzie, którego kulminacją było zdobycie Moskwy przez hetmana Żółkiewskiego i próba osadzenia na rosyjskim tronie królewicza Władysława IV.

To on właśnie, już król Polski, zdecydował o pokoju, mimo zwycięstw nad rosyjskimi wojskami w 1633 roku. Przeważyła obawa przez możliwością ataku tureckiego na Podole oraz kończący się rozejm ze Szwecją, co groziło wojną na dwa fronty. Rosja oddała Rzeczpospolitej ziemię smoleńską, czernihowską i siewierską ale uzyskała coś o wiele cenniejszego – Władysław IV Waza zrzekł się pretensji do tronu carów czyli de facto zalegalizował panowanie Romanowów w Rosji.

14 czerwca 1651 roku Aleksander Kostka ze Sztemberku posługując się sfałszowanym uniwersałem królewskim wezwał chłopów na Podhalu do antyszlacheckiego powstania. W chwili zagrożenia Rzeczpospolitej atakiem siedmiogrodzkiego księcia Jerzego Rakoczego i trwania kozackiego powstania pod wodzą Chmielnickiego taka akcja mogła mocno Polsce zaszkodzić. Na szczęście poza opanowaniem granicznego zamku w Czorsztynie akcja Kostki, który przybrał nazwisko – Napierski, nie spotkała się z szerszym odzewem. Oddziały biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego zdobyły Czorsztyn, Napierski został ujęty i stracony w Krakowie w lipcu 1651 roku.

14 czerwca to magiczne napoleońskie daty. W 1800 roku młody generał Bonaparte pokonał wojska austriackie w północnej Italii pod Marengo. Wygrał praktycznie przegrane starcie dzięki swej determinacji, talentowi, ale i przytomności umysłu innej młodej „gwiazdy” Republiki – gen. Ludwika Desaixa, który na czele swej dywizji, biegiem niemal przez kilkanaście kilometrów zdążył na pole walki, uderzył na triumfujących już Austriaków. Zapłacił za to najwyższą cenę, poległ pod Marengo. Siedem lat później Bonaparte, już cesarz, pobił pod Frydlanden wojska rosyjsko- pruskie dowodzone przez gen. Bennigsena. Głowy położyło w tym krwawym starciu około 20 tysięcy Rosjan i około 8 tysięcy Francuzów. Wielka sławą okryła się polska dywizja dowodzona przez gen. Dąbrowskiego. Korpus pruski skapitulował przed cesarzem. Rosyjski car Aleksander poprosił Napoleona o zawarcie rozejmu.

Władysław IV, dobry polityk i sprawny wódz zawierając pokój polanowski nie miał wyjścia, Jego zmarły niedawno ojciec – Zygmunt III upartym działaniem doprowadził do wieloletnich wojen Rzeczpospolitej na trzy fronty. Jeszcze wrogowie nie deptali polskich dróg, ale szala przechyliła się wyraźnie na naszą niekorzyść. Aleksander Napierski, rzekomy nieślubny syn Władysława IV, był po prostu agentem Chmielnickiego, a może i Rakoczego także. Działał przeciw Polsce, na szczęście znalazł wtedy niewielu chętnych do zdrady Ojczyzny. No a Cesarz…? Cóż, nie był Polakiem i obce były mu sentymenty. Nie poszedł dalej w głąb Rosji, choć mógł i marzyli o tym wszyscy Polacy. Tylża była klęską polskich nadziei na odzyskanie wolnego i silnego państwa, Księstwo Warszawskie to tylko niewielki gest Bonapartego wobec zakochanych w nim Polaków. Na Rosje ruszył dopiero pięć lat później i wiadomo z jakim skutkiem…

Jeden Komentarz

  1. Czekam na następną kartkę z kalendarza.

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.