Wielka Brytania przed Brexitem i „namiętna nienawiść do Polski”

Wielka Brytania przed Brexitem i „namiętna nienawiść do Polski”

Wiele wskazuje na to, że Brytyjczycy zdecydują w zbliżającym się referendum o wyjściu swojego kraju z Unii Europejskiej. Jeśli tak się stanie, będzie to efekt galopującego szaleństwa lewicowych „elit”, które zawładnęły Brukselą.

Nie jest trudno dziś odnieść wrażenie, że Europa pogrążyła się w obłędzie. Idea wspólnoty ekonomicznej, opartej na europejskich korzeniach, na chrześcijaństwie, na wierze w rozsądną wolność, zamienia się w neobolszewicki aparat opresji, niechętny tradycji, wrogi religii, nieufny wobec państw narodowych. Jeśli Wielka Brytania opuści Unię Europejską, zrobi to właśnie dlatego, żeby wyrazić stosunek wobec „europejskiego” dyktatu. Niektórzy podejrzewają, że europejskie „elity” władzy tak naprawdę chcą takiego właśnie rozwiązania i celowo zniechęcają Brytyjczyków do Unii. Dlaczego tak robią? „Prawdziwi wrogowie Anglii byli zawsze wrogami Polski” – pisał jeszcze w pierwszej połowie XX wieku Gilbert Keith Chesterton. Czy te ukryte, potencjalnie wrogie intencje mają dzisiaj zaowocować rozerwaniem wyraźnego sojuszu, zawiązującego się między dwoma krajami z różnych części Europy? Czy jest to tylko raczej niezbyt dobrze uzasadnione wrażenie? Odpowiedź być może poznamy już wkrótce. Wiemy natomiast, że Wielka Brytania potrzebna jest Unii Europejskiej, podobnie jak potrzebna Unii jest Polska. Jednak, żeby ten ambitny związek wolnych państw i narodów nadal trwał, niezbędna jest zmiana. Ale nie zmiana tradycji, obyczajów i cennej – a przecież jakby zanikającej – odrębności państw członkowskich, tylko zmiana Unii Europejskiej. Jak to zrobić? Pierwszy krok, to wysłać – tak szybko jak się da – szamanów zarządzających Europą, na wcześniejszą, niezbyt zasłużoną emeryturę!

Gdyby tak jeszcze w Wielkiej Brytanii więcej było zwolenników myśli Chestertona, o dobre relacje Polski i Wielkiej Brytanii (nawet poza Unią) nie trzeba byłoby się martwić. Na zakończenie więc przypomnę jeszcze dość dobrze znany cytat (nadal dziwnie aktualny) z tego angielskiego pisarza i myśliciela, wielkiego orędownika Polski i Polaków:

„Moja instynktowna sympatia do Polski zrodziła się pod wpływem ciągłych oskarżeń miotanych przeciwko niej; i – rzec mogę – wyrobiłem sobie sąd o Polsce na podstawie jej nieprzyjaciół. Doszedłem mianowicie do niezawodnego wniosku, że nieprzyjaciele Polski są prawie zawsze nieprzyjaciółmi wielkoduszności i męstwa. Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski. Nauczyłem się oceniać ją na podstawie tych nienawistnych sądów – i metoda okazała się niezawodną.”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.