71. rocznica zamordowania trzech żołnierzy niezłomnych w Dzierżoniowie

71. rocznica zamordowania trzech żołnierzy niezłomnych w Dzierżoniowie

Chociaż chętnie nosimy ich na koszulkach, to często zapominamy, że ostatni dzisiaj żyjący kombatanci mogą potrzebować opieki. PRL-owskie szykany sprawiły, że wielu z nich ma obecnie najniższe emerytury.

17 styczna 2018 r. upamiętniliśmy żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego, w tym m.in. Jerzego Kaszyńskiego, Jerzego Pizło i Mieczysława Jeruzalskiego, straconych w dzierżoniowskim więzieniu.

W mroźny styczniowy dzień w asyście honorowej żołnierzy 22 KBPG z Kłodzka oraz Grupy Rekonstrukcji Historycznej 58 pp (4 psw) w 71. rocznicę zamordowania trzech żołnierzy AK, spotkaliśmy się przy tablicy pamiątkowej na cmentarzu parafialnym, aby oddać IM hołd. Odmówiliśmy modlitwę w intencji rozstrzelanych, zapaliliśmy znicze pamięci oraz złożyliśmy wiązanki kwiatów.

Jarosław Kresa w portalu dobroni.pl wspomina o nich – …na podwórzu dzierżoniowskiego więzienia, w styczniu i lutym 1947 roku zamordowani zostali trzej żołnierze podziemia niepodległościowego: 32-letni Jerzy Kaszyński, 24-letni Jerzy Pizło i 20-letni Mieczysław Jeruzalski. Pierwszy z rozstrzelanych pozostawił 21-letnią żonę i 3-miesięczną córeczkę. Jego ostatnim życzeniem przed egzekucją było spotkanie z żoną. Ludowa władza nie zgodziła się jednak na spotkanie skazańca z najbliższymi. Wdowa nie otrzymała informacji o miejscu pochówku. Przez wiele lat, z powodu braku stosownych dokumentów w dzierżoniowskim Urzędzie Stanu Cywilnego, miała też kłopot z udokumentowaniem faktu bycia wdową. Trzeci z wymienionych i najmłodszy, Mieczysław Jeruzalski, rozstrzelany został w dużym pośpiechu, tuż przed wejściem w życie ustawy amnestyjnej.

Przewodniczący Klubu GP Dzierżoniów II, historyk Janusz Maniecki, w swoim wystąpieniu przytoczył wpis na Twitterze posła Kukiz’15 Tomasza Jaskóły, zamieszczony pod wpisem SLD dot. wyzwolenia Warszawy przez 1 Armię Wojska Polskiego. – „17 stycznia 1945 roku żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego wyzwolili zrujnowaną Warszawę” – napisał na swoim koncie Sojusz Lewicy Demokratycznej. Ten wpis nie spodobał się posłowi Kukiz’15. „Nie wyzwolili, tylko ZAJĘLI instalując nową okupację na 60 lat! Poczytajcie wy „Wnuczęta Aurory” (Herbert) o „wyzwoleniu Częstochowy” obserwowanym przez Hłaskę. Nie było WYZWOLENIA, lecz zamiana OKUPANTA, który parę lat wcześniej był w sojuszu z Hitlerem! K***A nie kłamcie!”

Narzucony nam siłą, sowiecki porządek nie był dla nas, Polaków, myśmy się na niego nie godzili i walczyliśmy z nim zbrojnie.[…] Mieliśmy polskie, nie sowieckie sumienia, więc stanęliśmy w obronie naszej lokalnej społeczności. Broniliśmy jej przed szalejącą bezpieką. To była walka z wiatrakami, ale próbowaliśmy zmienić historię. Niestety nie udało się. Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie pokonamy Związku Sowieckiego, ale uważaliśmy, że należy się przeciwstawić komunistycznemu i ubeckiemu bezprawiu – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl żołnierz Armii Krajowej Obwodu „Głuszec” Grójec i Ruchu Oporu Armii Krajowej Grójec, major Henryk Kowalczyk.

Wydarzenia inicjowane przez środowiska patriotyczne i udział mieszkańców miasta, bardzo dobrze wpisują się w nurt popularyzowania i utrwalania w świadomości społecznej oraz przekazywania kolejnym pokoleniom bogatego dziedzictwa narodowego oraz w program zmiany polityki historycznej. Ta data na dobre zagościła w naszej dzierżoniowskiej rzeczywistości. Przypomina nie tylko o tych wspaniałych bohaterach, którzy poświęcili życie dla Ojczyzny, dla wolności. Ma również ogromne znaczenie w kształtowaniu patriotyzmu w młodych ludziach. Uważam, że dla potomnych nazwiska trzech straconych w dzierżoniowskim więzieniu powinny znaleźć się na tablicy pamiątkowej umieszczonej na otwartym w ubiegłym roku Pomniku Żołnierzy Wyklętych w Dzierżoniowie.

Foto: K. Janeczko

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*