77 lat później – przy grobie Walerego Sławka

77 lat później – przy grobie Walerego Sławka

Walery Sławek nazywany był jedną z najpiękniejszych postaci wskrzeszonej z niebytu Polski, najwierniejszym z wiernych, bezinteresownym idealistą. Był człowiekiem, „w którym dygnitarstwo nie zmieniło nic z duszy, z serca, z obyczajów, pozostał biednym, trochę marzycielskim inteligentem”.

3 kwietnia 2016 roku, prawie niedostrzegalnie, minęła 77 rocznica śmierci podpułkownika dyplomowanego Walerego Sławka, trzykrotnego premiera i marszałka Sejmu w II Rzeczypospolitej, jednego z najbliższych przyjaciół marszałka Józefa Piłsudskiego. Żeby uczcić tę niezwykłą postać, z oddalonego o ponad 420 kilometrów Dzierżoniowa, przyjechała do Warszawy kilkuosobowa delegacja GRH 58 pułku piechoty (4 psw). Rekonstruktorzy historii, w mundurach Wojska Polskiego II RP, przy skromnym grobie premiera Sławka na Powązkach Wojskowych wystawili 3 kwietnia wartę honorową, złożyli bało-czerwoną wiązankę kwiatów i zapalili znicze.

Na gwiazdkę 1924 roku Józef Piłsudski podarował Waleremu Sławkowi egzemplarz „Roku 1920” ze swoją specjalną dedykacją:

„Kochany Gustawie! Jeszcze wczoraj widziałem twe rozdrażnione na mnie oczy i myślałem, ileż to razy mieliśmy na siebie w życiu rozdrażnione oczy. Jesteśmy jak dwa stare niezmęczalne konie, co chodząc często jakimiś wertepami osobno, spotykają się na prostym gościńcu swego życia raz po raz, by się przywitać wesoło i stanąć razem do ciągnięcia tej samej bryki. Ciągnęliśmy dawniej razem kałamaszki i bryczulki, ciągnęliśmy i ciężkie ładowne często błotem bryki – znane, stare, niezmęczalne konie! Na gwiazdkę, mój drogi, przyjmij wraz z książką przyjaciela przyjaźń i serca całej rodziny”.

Władysław Pobóg-Malinowski:

„Walery Sławek był niewątpliwie jedną z najpiękniejszych postaci w dziejach Polski wyzwalającej się i odrodzonej. Promieniowała z niego niezwykła szlachetność, kryształowa czystość ducha, nieporównana bezinteresowność; w stosunkach z ludźmi skromny, subtelny, ujmujący, dla siebie twardy, po spartańsku wymagający – był w postawie swej wobec Polski epigonem niepodległościowego romantyzmu w jego najpiękniejszej polsko-kresowej odmianie”.

– Na miejsce spoczynku Walerego Sławka, człowieka tak niezwykle ważnego dla polskiej niepodległości, a niestety pozostającego najwyraźniej na obrzeżach historycznej świadomości Polaków, trafiliśmy z ogromną dumą oraz z satysfakcją, że my pamiętaliśmy – mówi jeden z członków GRH 58 pp. – Jednak zawsze, kiedy przy okazji różnych rocznic, odwiedzamy osamotnione często groby zasłużonych Polaków, marzymy, żeby udało nam się trafić na tę akurat godzinę, w której miejsca te otoczone są przez wdzięcznych rodaków: a wśród nich polityków, żołnierzy, dziennikarzy… Może kiedyś nam się to uda…

W wizytowym czarnym stroju, z przypiętymi wstążkami orderu Virtuti Militari i Krzyża Niepodległości, Walery Sławek jeszcze raz spojrzał na zapisaną chwilę wcześniej przez siebie kartkę: „Odbieram sobie życie. Nikogo proszę nie winić. 2.IV.1939’” i dopisek „Spaliłem papiery o charakterze prywatnym, a także wręczone mi w zaufaniu. Jeżeli nie wszystkie, proszę pokrzywdzonych o wybaczenie. Bóg wszystkowidzący może mi wybaczy moje grzechy i ten ostatni”.Jeszcze raz zerknął przez okno mieszkania przy Alei Szucha 16, po czym wziął do ręki swojego starego browninga i wystrzelił! Była niedziela, 2 kwietnia 1939 roku. Śmierć nie przyszła od razu. Podpułkownik Sławek zmarł w szpitalu, następnego ranka.

foto: Sławomir Kowalczyk

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.