Adwentowe czuwanie w oczekiwaniu na przyjście Mesjasza w parafii pw. Królowej Różańca Św.

Adwentowe czuwanie w oczekiwaniu na przyjście Mesjasza w parafii pw. Królowej Różańca Św.

Rozpoczynając rekolekcje w dierżoniowskiej parafii o historii i znaczeniu Adwentu nauczał O. Jan Skłodowski, dominikanin. Homilia Ojca Jana była zilustrowana pokazem slajdów mówiących o znaczeniu kolejnych niedziel adwentowych.

Adwent jest okresem rozpoczynającym rok liturgiczny. Trwa cztery niedziele. Jest to czas radosnego i pobożnego przygotowania do Narodzin Chrystusa, które obchodzimy 25 grudnia. „Słowo „adwent” pochodzi od łac. advenio – przychodzić (gr. epifaneia, parusia – przyjście, objawienie). Sens okresu Adwentu jest nierozłącznie związany z uroczystością Narodzenia Pańskiego. Kościół, w 39 numerze ogólnych norm Roku liturgicznego i Kalendarza z 1969 r., naucza o Adwencie: „Okres Adwentu ma podwójny charakter. Jest okresem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, przez który wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego do ludzi. Równocześnie jest okresem, w którym przez wspomnienie pierwszego przyjścia Chrystusa kieruje się dusze ku oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia na końcu czasów. Z obu tych względów Adwent jest okresem radosnego i pobożnego oczekiwania” – mówił O. Jan.

„Pierwsze wzmianki o przygotowaniu do Bożego Narodzenia – adwentu pochodzą z Galii (dzisiejsza Francja) i Hiszpanii. Pierwotnym sensem było przygotowanie katechumenów do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej, zwłaszcza chrztu, którego udzielano 6 stycznia (dzisiejsza uroczystość Objawienia Pańskiego). Biskupi proponowali należyte przygotowanie do obchodów Narodzenia Pańskiego poprzez ascezę, pokutę i rezygnację z zabaw i uciech.

W Rzymie Adwent wprowadzono dopiero w VI w. (trwał on pierwotnie 6 tygodni), zaś od pontyfikatu św. papieża Grzegorza Wielkiego – już cztery tygodnie. Zyskał on ponadto, poza ascetycznym przygotowaniem do Bożego Narodzenia; charakter eschatologiczny; czyli przygotowania do ostatecznego przyjścia Chrystusa (paruzji). Potwierdza to też fragment 1 prefacji adwentowej: „on przez pierwsze przyjście w ludzkiej naturze spełnił twoje odwieczne postanowienie, a nam otworzył drogę wiecznego zbawienia. On ponownie przyjdzie w blasku swej chwały, aby nam udzielić obiecanych darów, których z ufnością oczekujemy”.

Obecnie cały czas trwania Kościoła można nazwać nieustannym „Adwentem”; oczekiwaniem na wypełnienie się czasów. Cały czas pielgrzymujemy, jesteśmy w drodze, w oczekiwaniu. Nigdy nie wolno nam przyspać, zagasić lampy naszych sumień. „Bądźcie gotowi!” (Łk 12, 40). (http://mozecoswiecej.pl/koniec-swiata-apokalipsa/.

Najczęściej Adwent kojarzony i utożsamiany jest z okresem oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Wielu ludzi zapomina jednak, że oprócz znaczenia historycznego, ma on także symboliczny wydźwięk. Czas ten nie tylko przypomina o Narodzeniu Pańskim, które dokonało się ponad dwa tysiąclecia temu, ale także jest emanacją oczekiwania na powtórne przyjście na świat Jezusa Chrystusa – Syna Bożego. Ojciec Jan mocno podkreślił potrzebę Ewangelicznego czuwania – „Czuwajcie zatem, bo nie znacie dnia ani godziny”. (Mt 25,1-13). Bowiem nie znamy dnia ani godziny ponownego przyjścia Chrystusa na świat, zwane w teologii paruzją, immanentnie powiązanego z kresem dotychczasowego świata. Także sam Jezus napomina i nawołuje do czuwania i oczekiwania, gdyż Jego ponowne przyjście będzie nader nagłe i niespodziewane. W Ewangelii według św. Marka możemy natrafić na słowa Zbawiciela, który poucza, że: „o dniu owym lub godzinie nikt nie wie, ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec” (Mk 13,32).

Boże Narodzenie będziemy przeżywać na tyle, na ile godne będzie nasze przygotowanie w Adwencie na przyjście Mesjasza – stwierdził O. Jan.

 

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*