Antoni Krauze nie żyje! Krótkie wspomnienie z planu filmu „Smoleńsk”

Antoni Krauze nie żyje! Krótkie wspomnienie z planu filmu „Smoleńsk”

Drobny, starszy mężczyzna, niezwykle skromnie ubrany, podszedł do nas, stojącym w pierwszym szeregu w generalskich mundurach i poprosił, żebyśmy nie występowali z szyku, w którym nad głębokim dołem staliśmy wraz z innymi żołnierzami-rekonstruktorami. Wystarczy, że zasalutujemy podchodzącemu do nas prezydentowi…

To był kwiecień 2015 roku. Na planie zdjęciowym do jednej z najlepszych scen filmu „Smoleńsk” miałem zaszczyt spotkać reżysera tego obrazu – pana Antoniego Krauze. Zaledwie kilka godzin pracy na planie wystarczyło, żeby upewnić się w przekonaniu, że mam do czynienia z człowiekiem niezwykłym. Skromny, niepozorny, cichy – chyba dosyć wyjątkowy w świecie filmu. Trudno było jednak nie dostrzec jego płonących oczu, charakterystycznych dla ludzi przekonanych, że robią coś wyjątkowo ważnego.

Wczoraj dosyć niepodziewanie przypomniałem sobie o tamtych godzinach. W zasadzie bez powodu. Zastanawiałem się, co dzieje się z panem Antonim Krauzem? Odpowiedź na to pytanie znalazłem dziś rano: w środę, 14 lutego 2018 roku, w wieku 78 lat, wybitny reżyser zmarł…

W prasie, w jednej z głęboko poruszających rozmów, zapewniał jakiś czas temu Antoni Krauze, że nie boi się śmierci, bo już raz umarł… Jestem przekonany, że – jak zapewniał marszałek Piłsudski – są ludzie, którzy nigdy nie umierają, pozostawiając po sobie tak wiele dobrego, że jakby nadal byli tutaj, wśród oczekujących w kolejce do przejścia na drugą stronę.

To była tylko chwila, ale dzisiaj dziękuję, że mogłem Pana spotkać!

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*