Brexit – Polacy w Wielkiej Brytanii: „Wydaje się, że większość ludzi jest tu za wyjściem z UE”

Brexit – Polacy w Wielkiej Brytanii: „Wydaje się, że większość ludzi jest tu za wyjściem z UE”

Na niespełna tydzień przed referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej na chwilę zapanował cisza. Prawdopodobnie wkrótce dowiemy się jeszcze, że Brexit równał się będzie przynajmniej serii trzęsień ziemi, kilku wybuchom w elektrowniach atomowych i potężnemu tsunami.

A być może nawet wreszcie nastąpi zapowiadany od jakiegoś czasu koniec świata. Na razie panuje krótkotrwała – zapewne – cisza…. Co prawda Donald Tusk ledwie przed chwilą twierdził, że możliwe opuszczenie UE przed Wielką Brytanię będzie „zagrożeniem dla całej zachodniej cywilizacji politycznej, a w dniu wystąpienia Brytyjczyków z Unii nasi zewnętrzni wrogowie będą pili szampana”, to jednak nie do końca wiadomo, o których wrogów zewnętrznych przewodniczącemu Rady Europejskiej chodzi…

Żeby więc przerwać tę niezręczną ciszę przed Brexitem, o przybliżenie nastrojów panujących na Wyspach wśród Brytyjczyków, ale i wśród Polaków, portal zPrawa.pl poprosił naszych rodaków pracujących w jednym z miast niedaleko Londynu. Oto, co usłyszeliśmy:

„Brytyjczycy, których znam, to przede wszystkim moi szefowie. Oni niezbyt chętnie dzielą się swoimi poglądami w sprawie referendum. Natomiast z tego, co mówią zwykli brytyjscy pracownicy wynika, że ponoć będą głosować za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Twierdzą, że są przeciwnikami narzucania im swojej woli przez Angelę Merkel.”

„Z tego, co się słyszy wokół, wydaje się, że większość ludzi jest za wyjściem. U znajomych w pracy rozdawano co prawda pisemko podpisane przez właściciela firmy, Irlandczyka, żeby głosować przeciwko wyjściu z UE, bo wyjście z Unii – jak napisał – nie służy jego interesom.”

„My, obcokrajowcy, bez tak zwanej rezydentury, trochę się obawiamy, bo nie wiemy czego się spodziewać, ale raczej nie widzę strachu wśród ludzi… Tutaj większość domów należy do Anglików, którzy mają na te domy kredyt, a my te domy wynajmujemy i co za tym idzie spłacamy im kredyty. W mieście, w którym pracuję to jakieś 70 procent domów, jeśli nie więcej. W moim zakładzie nie pracuje żaden Anglik na równoległym stanowisku. Są dwie osoby, jako nasi szefowe oraz menager i menagerka, również Anglicy. Tak to wygląda. W zasadzie Anglicy nie chcą pracować tu za minimum, czyli teraz 7,20 funta za godzinę.”

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.