Chichot Stalina – „nazwijcie obóz Dobrej Zmiany- antysemitami”…

Chichot Stalina – „nazwijcie obóz Dobrej Zmiany- antysemitami”…

Trwa międzynarodowa nagonka na polski rząd, koordynowana przez władze Izraela. Dlaczego tak się dzieje? To proste – gdy nie wiadomo o co chodzi to chodzi… no właśnie. Polityków Izraela od premiera, poprzez opozycję aż po panią ambasador Annę Azari oburzył – projekt ustawy nowelizującej regulacje dotyczące IPN.

Powtarzam – projekt – czyli nie uchwalone i obowiązujące już prawo, ale początek długiej przecież drogi legislacyjnej. Projekt ten przyjął na razie Sejm, przed nim procedowanie w Senacie i w końcu decyzja prezydenta czy projekt podpisać. Podobno ten projekt ma „blokować dyskusje na temat Holocaustu”. To oczywiście brednie i pic. Międzynarodowi grandziarze finansowi (w części Żydzi) wsparci przez lewactwo kontynentalne i resztki rodzimych „totalnych” od jutra ruszą do ataku na Polskę, zgodnie ze starą wskazówką Józefa Stalina – ” Gdy obstrukcjoniści (czytaj – suwerenne władze polskie) staną się zbyt irytujący – nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, dostatecznie często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej”. Przypomnę, że Żydzi z Ameryki i Izraela nadal domagają się od Polski „odszkodowania za Holocaust” (około 65 mld dolarów), co obiecywali im od początku XXI wieku – Kwaśniewski, Komorowski i Tusk. Dlatego karanie w Polsce za kłamstwo o „polskich obozach śmierci” mocno ten plan psuje…

Podobnie jak Państwo zastanawiałem się w jakim celu elyta III RP i me(n)dia przez kilka dni żyły tematem „nazistów z Wodzisławia”. I czemu dopiero po dziewięciu miesiącach od „leśnych urodzin Hitlera” teraz go odpalili? Dziś to już jasne – lewactwu i grandziarzom ze wschodniego wybrzeża USA potrzebni byli „żywi polscy naziści” by uderzyć w nowelizację ustawy o IPN. Niech ktoś powie, że oba wydarzenia łączy tylko przypadek… Śmialiśmy się z „Waffel SS” a tu proszę – wraca stara śpiewka o Polakach – antysemitach. Obrzydliwość… Ta wielotygodniowa narracja me(n)diów o rosnącym zagrożeniu nazizmem w Polsce, ten jazgot „totalnych” targowiczan miał jedno źródło – Sorosa i jemu podobnych. Cel jest jak zwykle ten sam – wywrócenie rządu i sejmowej większości. A co może być skuteczniejsze od przypięcia obozowi Dobrej Zmiany miana – antysemitów?

Nie chcę wracać do sześciu milionów polskich obywateli pomordowanych przez Niemców i innych nazistów. Nie chce przypominać, że trzy miliony z nich były polskimi Żydami. Ale przypomnę kilka nazwisk tylko. Zofię Kossak- Szczucką, pisarkę narodowo – katolicką w II RP, która wobec ogromu tragedii Żydów w okupowanym kraju, założyła słynną „Żegotę” czyli Radę Pomocy Żydom. Jedyną taką tajną organizację w Europie. Nic podobnego nie zdarzyło się we Francji, Italii czy Holandii…Wspomnę Irenę Sendlerową ratującą żydowskie dzieci, rodzinę Ulmów, którzy życiem zapłacili za pomoc ukrywającym się Żydom. Przypomnę żołnierzy AK, którzy w czasie Powstania odbili słynną Gęsiówkę (warszawskie więzienie dla Żydów) po to tylko by uratować kilkaset ludzkich istnień. I najważniejsze – nim jutro me(n)dia zaczną nam wmawiać wrodzony antysemityzm – tylko na ziemiach polskich okupowanej przez Niemców Europy – za jakąkolwiek pomoc Żydom (na przykład podanie szklanki wody) – groziła kara śmierci... Tego nie było we Francji, Italii, Holandii czy Belgii..

I na koniec – pięknie odpowiedział izraelskim politykom wrzeszczącym o „polskich obozach śmierci” i „współodpowiedzialności Polaków za Holocaust” Dawid Wildstein – polski Żyd i patriota – odpowiedział krótko „Niemcy zabili sześć milionów polskich (!) obywateli. Trzy miliony z nich to byli Żydzi. Po prostu plujesz na ich groby. Wstydź się.” A ja w dodatku pytam – dlaczego władze innego państwa wtrącają się w zapisy prawa wewnętrznego Polski ? Co zdarzyłoby się gdyby polski ambasador w Izraelu kontestował np. zapisy ustaw dotyczących Palestyńczyków?

 

Jeden Komentarz

  1. Walczyć z dobrze prowadzoną, doprowadzoną do perfekcji maszyną propagandy Holocaustu, która ma 60 lat doświadczenia i żadnych praktycznie porażek na koncie, nie jest łatwo. I ma to zrobić „młoda Polska”, która tak naprawdę staje się dopiero państwem niezależnym. To można porównać chyba tylko do sytuacji z 1918 roku. Walczymy, jak wówczas, o swoją wolność, o samodzielność i granice naszych interesów. W tym całym zamieszaniu wewnętrznej polityki w państwie, w tym dzikim natarciu sił przeciwnych wszelkiej idei samostanowienia Polski, w tej walce z wrogiem wewnętrznym, z opozycja totalną, dzieje się coś zaskakującego. Według prawideł prowadzenia polityki termin ogłoszenia nowelizacji ustawy o IPN wydaje się być fatalny. A jednak, świadomie czy nie, został wybrany, spowodował jeszcze większy zamęt i nową amunicję do ostrzału wewnętrznego i zewnętrznego Polski przez jej wrogów interesów i wrogów dosłownych. Tworząc analogię do wojny 1920 roku, gdzie jesteśmy? Czy to obrona Lwowa, czy obrona Radzymina? Czy może już bitwa o Mińsk Mazowiecki? Nie wiem. Wszyscy wrogowie mówią, że „Dobra Zmiana” za chwilę pęknie. Mają taką nadzieję. A ja mam nadzieję, że jesteśmy w przededniu uderzenia znad Wieprza.

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*