Długa lista lokalnych TW albo o wyborach 4 czerwca raz jeszcze

Długa lista lokalnych TW albo o wyborach 4 czerwca raz jeszcze

Słynny mityng wyborczy kandydatów KO „Solidarność” w hali dzierżoniowskiego OSiR-u z 8 maja 1989 roku, który zgromadził około 1000 uczestników, zabezpieczało 5 pracowników operacyjnych SB oraz 3 Tajnych Współpracowników: „Mały”, „Dociekliwy” i „Kaligula”. Obok wyżej wymienionych dużą aktywnością wykazali się wtedy TW „ Dębski”, „Belfer”, „Student”, „Karol”, „Antoni”, a jeśli było potrzeba, to informacjami służyli także TW „Góral”, „ Bronisław” czy „Zacisze”.

Kilka dni temu wspominaliśmy 27 rocznicę wyborów do tzw. „kontraktowego” sejmu. A ponieważ o „kontrakcie” wiemy już dużo więcej, niż wtedy, dlatego wydaje mi się, że warto do tamtych wydarzeń powrócić. Są one na tyle ważne, że do dziś podnoszą od razu poziom dyskusji, analiz, nadal dzielą i nadal różnią. Wspominając lato 1989 roku najczęściej wraca się wspomnieniem do wielkich miast, liderów obu stron. Bardzo rzadko natomiast pisze się i mówi o tym, co tu, lokalnie, rozpalało wtedy emocje i było w centrum zainteresowania. Kwestie wyborów czerwcowych w województwie wałbrzyskim przybliżyła już kilka lat temu Ewa Chabros, ja więc ograniczę się tylko do terenu naszego powiatu, osób znanych wtedy, a po części i dziś, wydarzeń, które słabiej już tkwią w pamięci.

Sprawa Obiektowa „Senat” została założona przez Wydział III SB Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych w Wałbrzychu w dniu 19 kwietnia 1989 roku. Decyzję podpisał ówczesny zastępca komendanta WUSW ds. SB – ppłk. Henryk Fennig. Wytyczne „w zakresie zabezpieczenia operacyjnego” wyborów przygotowane zostały do dnia 25 kwietnia 1989 roku i rozesłane do RUSW. A ponieważ Komitet Obywatelski „Solidarność” w Wałbrzychu utworzył swoje „filie” w kilku miastach województwa wałbrzyskiego, to dla lepszego rozeznania SB założyła odpowiednie podteczki dla tych lokalnych Komitetów Obywatelskich „S”. Szczęśliwym przypadkiem w zasobach IPN najlepiej zachowana i najpełniejsza jest właśnie podteczka dotycząca gmin naszego powiatu (bez Łagiewnik).

Najważniejszym zadaniem postawionym przez funkcjonariuszy SB swoim OZI (osobowym źródłom informacji) było rozpoznanie sytuacji związanej z przygotowaniem i prowadzeniem kampanii wyborczej i to zarówno przez stronę opozycyjno- solidarnościowa jak i koalicyjno-rządową. Oczywiście większą uwagę skupiono na działaczach KO „S”. Mieli zostać zidentyfikowani wszyscy członkowie komisji wyborczych i mężowie zaufania, a w szczególności „ekstremiści”, mogący stanowić szczególne zagrożenie dla komunistycznych kandydatów.

W dniu 10 maja 1989 roku w RUSW w Dzierżoniowie został opracowany „Ramowy plan zabezpieczenia kampanii wyborczej”. Zawierał on szczegółowy harmonogram kampanii wyborczej, przedstawiał liczbę, granice i siedziby obwodowych komisji wyborczych. Myślę, że warto przypomnieć choćby ilość miejskich i gminnych OKW. W Dzierżoniowie było ich 17, w Bielawie 14, w Pieszycach 10, w Piławie Górnej 3, w Niemczy 6, a w gminie Dzierżoniów 12.

KO „S” po ustaleniach z miejskimi i gminnymi komisjami wyborczymi otrzymał w każdej komisji 3 miejsca dla swoich kandydatów oraz gwarancję stanowiska wiceprzewodniczącego w każdej OKW. Omówiono także wstępnie sylwetki kandydatów KO „S” – na posłów: Jana Lityńskiego i Mariana Kowala i na senatorów – Włodzimierza Bojarskiego i Mieczysława Tarnowskiego. Rozdzielono zadania dla funkcjonariuszy SB i MO, przygotowano grafik dyżurów, szczególnie na dni 3-5 czerwca 1989 roku. W sumie na terenie sześciu gmin służbę pełniło w te dni 111 mundurowych funkcjonariuszy MO, 17 funkcjonariuszy operacyjnych MO, 14 funkcjonariuszy SB i 403 (!) funkcjonariuszy ORMO (czyli Ochotniczej Rezerwy MO). Wykorzystano 13 radiowozów oznakowanych, 2 operacyjne, 32 samochody prywatne i 31 radiotelefonów.

Pieczołowitą „opieką” otoczono księży i zakonnice, szczególnie w tych parafiach, które uznawane były za szczególnie „antyustrojowe”, z bielawska parafią Wniebowzięcia NMP, gdzie wikariuszem był duszpasterz Duszpasterstwa Ludzi Pracy a potem KO „S” – ks. Marian Kopko.

Najwięcej informacji przekazywały rzecz jasna OZI. Pod tym skrótem kryją się trzy kategorie informatorów SB: TW- tajni współpracownicy, KO- kontakty operacyjne, KS- kontakty służbowe. Przekazywane przez nich wiadomości stanowiły materiał do analiz i przygotowywania następnych posunięć przez funkcjonariuszy SB.

Wystarczy wspomnieć, że słynny mityng wyborczy kandydatów KO „S” w hali dzierżoniowskiego OSiR-u w dniu 8 maja 1989 roku, który zgromadził około 1000 uczestników, zabezpieczało 5 pracowników operacyjnych SB oraz 3 Tajnych Współpracowników: „Mały”, „Dociekliwy” i „Kaligula”, mający do dyspozycji samochód. Każdy z funkcjonariuszy SB miał „na kontakcie” kilku – kilkunastu OZI, z których informacji korzystał przez cały okres kampanii wyborczej. Obok wyżej wymienionych dużą aktywnością wykazali się wtedy TW „ Dębski”, „Belfer”, „Student”, „Karol”, „Antoni”, a jeśli było potrzeba to informacjami służyli także TW „ Góral”, „ Bronisław” czy „Zacisze”. Trzej ostatni mieli dobre rozeznanie w środowisku solidarnościowym z racji wykonywanej… pracy. Zapytacie Państwo czemu po 27 latach nie operuję nazwiskami, czy danymi pozwalającymi bez trudu zidentyfikować funkcjonariuszy i ich OZI. Bo staram się całościowo zmierzyć z tematem solidarnościowej historii lokalnej z lat 1980-89 w przygotowywanej publikacji, gdzie pomieszczę i te informacje. A ten tekst, pierwszy z cyklu, ma za zadanie przypomnieć i spróbować odtworzyć na podstawie faktów atmosferę tamtych, niezapomnianych dni i miesięcy…

7 komentarzy

  1. Trochę to jednak przygnębiające. Tacy ludzie teraz działają pewnie po różnych KOD-ach, judzą przeciwko Kaczyńskiemu i zgodnie ze swoją naturą kopią pod wszystkimi, którzy chcieliby Polski wolnej, dumnej, uczciwej i dostatniej?!

  2. Pamiętam te wydarzenia i ten słynny miting w OSIR. Daliśmy się, powiem kolokwialnie, wyrolować nie tylko komuchom ale co najsmutniejsze tzw. naszym! Do dzisiaj ponosimy konsekwencje naszej naiwności i zaufania do lokalnych przywódców tzw. opozycji demokratycznej, która była nasycona tajnymi współpracownikami. Właśnie to oni donosili na nas do SB najczęściej biorąc judaszowe pieniądze. Dość powiedzieć, że w szkole w której pracowałem było sześciu tajnych współpracowników SB w tym jeden z nich pełnił funkcję skarbnika NSZZ Solidarność, było też kilku kandydatów na TW. Która to szkoła? przez litość dla żyjących i zmarłych nie ujawnię jej nazwy, powiem tylko, że dosyć znana w Dzierżoniowie i w kraju. Jak Janusz napisze książkę wtedy dowiemy się o wszystkich TW i kandydatach na TW oraz tych którym serdecznie współczuję bo zostali złamani! Janusz ciekawy jestem co napiszesz o duchownych?

  3. Pamiętam te czasy. Pewnie każdy zdawał sobie sprawę, że SB jeszcze istnieje, ale euforia była taka, że nikt się tym nie zajmował. Poraża natomiast ilość „tw” w tak małej i niewiele znaczącej w skali kraju społeczności.

  4. Ciekawe, by nie rzec nawet: fascynująco-zdumiewające. Przynajmniej dla takiego prowincjusza jak ja. Niebywałe jak głęboko sięgała kontrola społeczeństwa – i to w czasie, gdy „góra” namawiała opozycję do współpracy! Z opisu wyłania się obraz tego, jaka to była współpraca. Z zaciekawieniem i pewną satysfakcją zapoznam się z publikacją. Brak lustracji i rozliczenia – przynajmniej moralnego – niegodziwych, niecnych ludzi i ich czynów w Polsce uważam za jedną z chorób trawiących polską społeczność. Ta choroba ma postać wrzodowacenia. A dla przewlekłych ropiejących wrzodów często koniecznym, skutecznym lekarstwem jest lancet chirurga. I nie – broń Boże – mam na myśli jakichś krwawych odwetów. Chodzi mi o przecięcie nabrzmiałej i chorej sytuacji – kiedy oni wiedzą, że my nie wiemy, kim są oni.

  5. Ten artykul to dobry zwiastun ujwaniania do konca agentury nie tylko w rejonie, w kraju ale rowniez za granica.Te haniebne ich czyny TW,zwerbowani przez SB z roznych pobudek,ale najczesciej sowicie oplacanych , przyczynili sie do utrwalania i utrzymywania sowieckiej dyktatury,komunistyczncznych struktur.Masowych przesladowan i niszczenia opozycji oraz likwidacji wielu niewygodnych ludzi.To za sprawa agentury do struktur wladzy dochodzili komunisci,wrogowie polskiej wolnosci i suwerennosci.Dlugoletnie inwigilowanie patriotycznych srodowisk spowodowalo utrudnianie wszelkim zmianom politycznym,ograniczenie swobod obywatelskich i wolnosci .Rowniez inwigilacja emigracji Polakowprzez TW spowodowala, paralizowanie dzialalnosci i brak wzajemnego zaufania dzialaczy struktur polonijnych za granica.Nie chodzi mi o karanie tej wielkiej grupy agentow,tylko personalne ujawnienie,bo agent ujawniony jest nieszkodliwy.To wielki dyskonfort dla jeszcze nieujawnionych TW ,lecz zdemaskowanie ma charakter przede wszystkim moralny,poniewaz minelo wiele lat ktore zamazaly ich uwiklania,plugawe czyny ,a wielu poszkodowanych juz nie zyje. Miejmy ta lustracji za soba,zwlaszcza,ze ,dzisiaj wielu o tym zapomnialo lub nie chce pamietac.Pewnie zdazaja sie wsrod nas i tacy,ktorzy dawne sprawki chcieliby wymazac z pamieci,zrechabilitowac sie.Czasem to osoby pozytywnie zaangazowanych w prawicowe przemiany i wszelkie formu dzialania spolecznego i patriotycznego,co nie wyklucza ich z zycia spolecznego,bo byc moze w glebi duszy sa dobrymi ludzmi i katolikami!

  6. ciekawy tekst do jeszcze ciekawszej sprawy, życzę wytrwałości autorowi

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*