Dzień Kultury Kresowej w Dzierżoniowie. Poruszająca uroczystość w mieście „Kresowiaków”

Dzień Kultury Kresowej w Dzierżoniowie. Poruszająca uroczystość w mieście „Kresowiaków”

18 czerwca 2016 roku na cmentarzu komunalnym przy Pomniku Kresowym upamiętniającym ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich II RP dokonane przez UPA, zainaugurowano kolejny Dzień Kultury Kresowej w Dzierżoniowie.

Stowarzyszenie Kresowian w Dzierżoniowie stawia sobie za główny cel integrację mieszkańców Dzierżoniowa i powiatu dzierżoniowskiego deportowanych z Kresów Wschodnich II RP. Ważnymi celami jest również podtrzymywanie i upowszechnianie tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości, rozwój świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej oraz odwiedzanie ziem przodków. Jednym z podstawowych działań stowarzyszenia jest organizowanie obchodów bolesnych rocznic z lat okupacji Niemiec hitlerowskich, Rosjan oraz działalności nacjonalistów ukraińskich zrzeszonych w zbrodniczych organizacjach OUN-UPA. W 2015 roku na cmentarzu komunalnym w Dzierżoniowie Stowarzyszenie upamiętniło ludobójstwo Polaków – odsłaniając pomnik ku czci pomordowanych przez OUN-UPA. Organizuje również Dni Kultury Kresowej.

18 czerwca 2016 roku na cmentarzu komunalnym przy Pomniku Kresowym upamiętniającym ludobójstwo Polaków na Kresach Wschodnich II RP dokonane przez UPA, zainaugurowano kolejny Dzień Kultury Kresowej w Dzierżoniowie. Uroczystość rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu państwowego, po czym nastąpiły wystąpienia: prezesa stowarzyszenia Floriana Kuriaty oraz przewodniczącego Rady Powiatu Mariana Kowala, po nich głos zabrał Witold Lisowski, prezes Stowarzyszenia Kresowian w Kędzierzynie Koźle, który zwrócił się do posłów na Sejm RP o przyjęcie ustawy ustanawiającej 11 lipca Dniem Pamięci Ludobójstwa na Kresach Wschodnich II RP. Prosił, aby nie dać się zmanipulować apelem wystosowanym do Polaków przez byłych prezydentów i intelektualistów z Ukrainy, który jak stwierdził jest pełen hipokryzji i kłamstw oraz przeinaczeń dotyczących mordów na Wołyniu mających na celu eksterminację ludności Polskiej. W dalszej części uroczystości kpt. Rafał Kosek z Grupy Rekonstrukcji Historycznej 58. Pułku Piechoty (4 Pułku Strzelców Wielkopolskich) odczytał apel pamięci, który przytaczam w całości:

„Pamiętając o ofiarach ludobójstwa Polaków na Kresach, bestialsko pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów spod znaku OUN – UPA, zebrani przy pomniku upamiętniającym te zbrodnie w dniu 18 czerwca 2016 roku postanawiają:

Objąć pamięcią naszych ojców, matki, rodzeństwo i tych wszystkich, którzy zostali bestialsko zamordowani w miejscach nieznanych ziemi wołyńskiej, tarnopolskiej, stanisławowskiej, lwowskiej przez zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Oddać hołd żołnierzom Armii Krajowej, żołnierzom polskich oddziałów samoobrony oraz innych organizacji Polskiego Podziemia, którzy bronili i chronili bezbronną ludność polską przed banderowcami UPA i ukraińską policją polityczną współpracującą z okupantem.

Oddać cześć prawym i uczciwym obywatelom 11 Rzeczypospolitej narodowości ukraińskiej, którzy zginęli z rąk rodzimych bandytów, ratując swoich polskich sąsiadów.

Objąć pamięcią naszych Rodaków zmuszonych do opuszczenia swoich rodzinnych stron, a na nowych ziemiach przystąpili do odbudowy polskiej kultury, tradycji i obyczajów.

Kategorycznie potępiać nazywanie banderowskich zbrodniarzy – bohaterami, a ludobójstwo kresowe – wydarzeniem lub epizodem.

Do Was zwracam się potomni! Pochylając w zadumie i szacunku głowy, aby uczcić męczeństwo Córek i Synów Narodu Polskiego, zachowajcie w swych sercach pamięć o Ich ofierze złożonej za honor i wolność Rzeczypospolitej.

Cześć Ich pamięci!”

W intencji pomordowanych odmówiono modlitwę za zmarłych. Oddając Im hołd złożono wiązanki kwiatów i zapalono znicze pamięci. Podczas Mszy św. w kościele pw. Maryi Matki Kościoła modlono się również w intencji ofiar okrutnego ludobójstwa dokonanego na naszych rodakach przez banderowców z OUN-UPA. Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary – to myśl przewodnia Mszy św. której przewodniczył ks. mgr lic. Jarosław Leśniak – proboszcz parafii.

W obchodach Dnia Kultury Kresowian w naszym mieście, wzięli udział delegaci Ogólnopolskiego Zjazdu Regionalistów Polskich nad Odrą, który odbywał się we Wrocławiu. W programie Zjazdu znalazła się wizyta regionalistów z całej Polski w Dzierżoniowie. Hasłem tegorocznego Zjazdu było hasło: Kresowość, jako składnik tożsamości Dolnoślązaków. Delegaci złożyli kwiaty pod Pomnikiem Losów Ojczyzny (m. in. przy tablicy ku czci Polaków pomordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1939/47); a także przed obeliskiem odsłoniętym w 70. rocznicę ludobójstwa na Polskich Kresach Wschodnich dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów (na Rondzie Kresowian); pod pomnikiem pomordowanych Polaków i polskich duchownych na Kresach II RP w latach 1939/47 przez ukraińskie faszystowskie bandy OUN-UPA (przy kościele pw. Królowej Różańca Św.) oraz pod pomnikiem ku czci Polaków pomordowanych w latach 1939/47 przez ukraińskich nacjonalistów OUN-UPA na Kresach Wschodnich II RP (na Cmentarzu Komunalnym).

Ważnym punktem obchodów Dnia Kultury Kresowej był wykład wygłoszony, podczas konferencji historycznej przez prof. Stanisława Nicieję, polskiego historyka i historyka sztuki XIX i XX wieku, profesora nauk humanistycznych, rektora Uniwersytetu Opolskiego, o historii miast kresowych oraz aktualnych stosunkach Polsko-Ukraińskich. Obchody DKK zakończyły się program artystycznym w wykonaniu artystów scen warszawskich.

Tylko w XX wieku niemal milion Polaków zamordowano tylko dlatego, że byli Polakami. Musimy walczyć o to, by nie zostali zapomniani.

Foto: K. Janeczko/zPrawa.pl

2 komentarze

  1. Piękny wiersz, wzruszający. Mojego Stryja, którego nie dane mi było zobaczyć ponieważ banderowcy zamordowali Go przed moim urodzeniem, odrąbując Mu głowę siekierą, okrutna śmierć…
    Relacja z Dniu Kultury Kresowej w Dzierżoniowie w serwisie parafii pw. Królowej Różańca Św.: http://krs-dzierzoniow.pl/strony/dkk16.html – polecam.

  2. Ireneusz Wagnerowski

    Moja rodzina ze strony mamy wywodzi się z Białozórki nad Zbruczem. Tam urodziła się moja babcia, mama i wujek. Późną jesienią 1939 r. mojego dziadka, Stanisława Bieleckiego, sowieci zabrali i od tego czasu słuch o nim zaginął (jest na liście jeńców zaginionych z obozu w Kozielsku). W 1943 r. mamę moją, czternastoletnią wówczas, wywieziono na roboty do Rzeszy (obóz w Bremen przy fabryce Messerschmitta). Jej młodszy brat z matką (moją babcią Marią) kilkukrotnie, niemal cudem, uniknęli ukraińskich siepaczy. Po opuszczeniu rodzinnej Białozórki tułali się po wschodnich rubieżach Polski, aby w końcu, gdzieś na przełomie 1945 i 6 r. Wylądować w Opolu.
    A mnie, gdy bywałem na Ukrainie, dopadał zawsze tamten czas. W 2006 r. napisałem o tym poniższy wiersz:

    GDY PRZEJEŻDŻAM PRZEZ ZBRUCZ

    Gdy przejeżdżam przez Zbrucz
    Czas łamie się jak wierzch morskiej fali
    W głowie słyszę głos babci
    – Dytyno co ja przeżyłam! Dwa razy do mnie strilali.
    … Najpierw Petlura potem Bandera i dzikie rezuny …
    Nie, ty tego nie rozumiesz!

    Gdy przejeżdżam przez Zbrucz
    Dopada mnie czas daleki
    – W Zbruczu się kąpaliśmy, ty nie znasz tej rzeki,
    Mówi mama i zagląda mi w oczy
    Spojrzeniem, które jest tam.

    Gdy przejeżdżam przez Zbrucz
    Dziadek Staś staje mi przed oczyma
    (Znam go ze zdjęcia). W 39-tym NKWD go zatrzymał
    A w 40-tym już nie żył od strzału w tył głowy.
    Tu wciąż tkwi ten czas hiobowy.

    Gdy przejeżdżam przez Zbrucz
    Jakaś część mnie zostaje
    – A ta która jedzie dalej, tęskni za nią.
    – Tych moich bliskich już nie ma.
    To co minęło, co było – czy się zdarzyło?

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.