Z Holandią 1-2 albo sześć pytań nie całkiem poważnych

Z Holandią 1-2 albo sześć pytań nie całkiem poważnych

W środowy wieczór w Gdański piłkarska reprezentacja Polski uległa Holandii 1-2, przerywając w ten sposób piękną serię zwycięstw. Licząc, że wkrótce Polacy rozpoczną kolejną serię zwycięskich meczów, postanowiliśmy zadać kilka pomeczowych pytań… i sami sobie na nie odpowiedzieć.

– Czy Arkadiusz Milik mógł w 6 minucie strzelić bramkę Holendrom? Pewnie, że mógł, ale robić przykrość koledze z klubu na gościnnej polskiej ziemi, to nie byłoby zbyt grzecznie.

– Czy Holendrzy musieli tak niemiłosiernie kopać Roberta Lewandowskiego? Odpowiedź jest prosta. To jasne, że musieli! Gdyby nie musieli, to pewnie by go nie kopali.

– Czy po zdobyciu gola ktoś cieszy się ładniej, niż Artur Jędrzejczyk? No, może tylko Sebastian Mila. „Jędza” próbował nawet wspiąć się do kolegi na trybunę, ale Mila usiadł za wysoko i nic z tego nie wyszło.

– Czy to nie pięknie, kiedy reprezentacja Holandii gra przeciw Polakom z widocznym respektem? Pewnie, że piękne, ale tym razem okazało się, że strach ma wielkie oczy.

– Czy 40 tysięcy kibiców na stadionie w Gdańsku potrafi głośniej i nieco dłużej wspierać drużynę, dla której przyszło na mecz? Pewności nie ma, ale nie można też tego wykluczyć.

– Czy po porażce z Holandią, my oślepieni wieczną i niezmienną miłością do naszej reprezentacji kibice, powinniśmy zacząć się niepokoić? Jak w piosence grupy Mech: „spokojnie, spokojnie, zachowaj zimną krew”. Kilka korekt, kilka dni i… „będzie pan zadowolony…” Krok do tyłu i… osiem kroków do przodu, czego drużynie i sobie samemu życzę!

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.