Honor ministra i premiera albo dlaczego Arabski, po raz kolejny nie stawił się w sądzie

Honor ministra i premiera albo dlaczego Arabski, po raz kolejny nie stawił się w sądzie

Fundamentami elity II RP były honor, godność i miłość do wolnej Polski. To były jej cechy, ale i wyznacznik postępowania dla reszty Polaków. By władać duszami i umysłami trzeba było swoją władzę traktować jako służbę i powinność.

Nie myślę tylko o Marszałku, czy jego „wiecznym” adwersarzu – Dmowskim, ale o premierach, ministrach, urzędnikach, generałach – elicie po prostu. Tak wykuwano polską świadomość, polski patriotyzm. O tym, że było to nauczanie skuteczne przekonał wrzesień 1939 roku, a potem sześć lat okupacyjnej nocy i wielka danina krwi młodego pokolenia Polaków. Dla honoru umieli się pojedynkować, ale umieli też brać na siebie winę i odpowiedzialność, nie uciekać od niej. Inne zachowania powodowały towarzyski ostracyzm, odsunięcie. Bez tego kręgosłupa Polska padłaby szybciej, niż powstała w 1918 roku. Mamy kogo naśladować…

Dziś były minister kancelarii niesławnej pamięci premiera Tuska – Arabski, po raz kolejny nie stawił się w sądzie, by spojrzeć w oczy rodzinom smoleńskich ofiar. Symboliczne – bo dziś 10 czerwca, mija 74 miesiąc od tragedii. Marnym, niegodnym zwykłego człowieka tłumaczeniem, Arabski starał się odwlec nieuchronne. Tak zachowują się tchórze i kłamcy, a nie ludzie mówiący o sobie latami – „elyta”. Takich ludzi w wolnej Polsce, poza ukaraniem, pozbawiano praw honorowych, wyrzucano poza nawias przyzwoitych Polaków.

Arabski był konstytucyjnym ministrem, a dziś zachowuje się jak „złodziej z targowiska”. Jego pryncypał i szef zwiał po cichu do Brukseli i potulnym wykonywaniem wszystkich poleceń obcych chce kupić sobie czas, uciec przed nieuniknionym. A w kolejce czeka jeszcze wielu innych. Nie uciekną. Powinni także pamiętać, że Polacy najszybciej wymazywali z kart historii właśnie ludzi zakłamanych i pozbawionych praw honorowych. Latami propaganda medialna, wykrzywiając prawdę i realną rzeczywistość, promowała ludzi nijakich i bezbarwnych, pozbawionych pomysłów, ale i zasad. Uczyniono z nich – elytę – zaczęto przekonywać, że do takich właśnie równać należy. Ten mit teraz zdycha nareszcie, droga do odbudowania suwerennej i wolnej Polaki wiedzie przez stworzeni prawdziwej elity państwa, rozumiejącej, że władza to nie tylko profity i korzyści, ale przede wszystkim obowiązki i służba dla współobywateli. Wierzę, że do tego dojdzie wkrótce…

 

Foto: wikimedia commons/CC-BY-SA-3.0-PL/Adrian Grycuk

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.