„Insha Allah. Krew męczenników” – przestroga dla Polski. W. Gadowski na „Przystanku Niepodległość”

„Insha Allah. Krew męczenników” – przestroga dla Polski. W. Gadowski na „Przystanku Niepodległość”

W drugim dniu odbywającego się w Lewinie Kłodzkim „II Przystanku Niepodległość” jedno ze spotkań panelowych wybiegło poza polskie podwórko. Witold Gadowski i Maciej Gabrysa pokazali bowiem fragment swojego filmu „Insha Allah. Krew męczenników”. 

Później  rozmawiali z uczestnikami panelu o sytuacji panującej na Bliskim Wschodzie i wynikających z niej zagrożeniach dla Europy. Sam obraz dokumentalistów jest już wystarczająco mocny i przekonujący. Ukazanie codziennych praktyk i terrorystycznych działań tzw. państwa ISIS powinno być obowiązkowo oglądane w krajach Europy. Może po projekcji filmu przynajmniej niektórym entuzjastom „ kulturowej różnorodności” jakaś klapka uruchomiłaby samodzielne myślenie.

Wojujący islam nie chce żadnej asymilacji, nie chce pokoju z chrześcijaństwem, nie ma zamiaru zawierać rozejmu z „niewiernymi”. O tym mówili autorzy filmu, sugestywnie udowadniając, że jedyną drogą do pomocy „uchodźcom” jest zniszczenie militarne państwa ISIS i zaprowadzenie pokoju na Bliskim Wschodzie. A wobec tego, że ani jedni – Rosja, Syria, Iran ani drudzy – USA, Arabia Saudyjska, Turcja tego sobie nie życzą „imigranci” zalewają zachodnią Europę, która bierne się temu przygląda. Zniszczenie przez Zachód stabilizacji w Afryce północnej spowodowało masowy exodus „uchodźców”, wśród których bez wątpienia przenikają na kontynent terroryści. A ponieważ nasza część kontynentu buntuje się przeciw obłędnej idei lewaków z UE i nie chce uczestniczyć w zbiorowym samobójstwie chrześcijaństwa, to nakładane są sankcje, przyjeżdżają jakieś komisje „weneckie” czy greckie, przyjmowane są nikomu niepotrzebne „rezolucje” i „opinie”.

Obaj prelegenci spokojnie, ale z pasją opowiadali o możliwych zagrożeniach dla Polski, Nie lekceważmy tych głosów teraz, gdy tylko projekcje filmów zmuszają do refleksji. Nie czekajmy i nie pozwólmy by tu, na ulicy,  spokojni Polacy musieli codziennie przekonywać się czym jest szaleństwo lewackiego projektu – „multi-kulti”.

Jeszcze jest czas…

Janusz Maniecki

 

Foto: Stefan Grefling/zPrawa.pl

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.