Jak kończy się wzywanie do rewolucji? Często rozlewem krwi. Maziarskiemu i Petru na opamiętanie

Jak kończy się wzywanie do rewolucji? Często rozlewem krwi. Maziarskiemu i Petru na opamiętanie

Niektórzy politycy i publicyści z obozu sympatyzującego ze słusznie minioną władzą, próbują w ostatnich dniach podgrzewać atmosferę w Polsce i wzywać do rewolucji.

Jak z lekcji historii pamietają niektórzy – rewolucja w polityce często kończy się niekontrolowanym rozlewem krwi. Miejmy nadzieję, że nie do takiej więc rewolucji wzywają polityczni i medialni funkcjonariusze dawnego układu.

Jednak trudno było ostatnio nie zwrócić uwagi na dwie histeryczne opinie, wygłoszone najpierw przez dziennikarza, a później polityka. Kilka dni temu redaktor jednej z wydawanych w Polsce gazet, Wojciech Maziarski orzekł, że Prawo i Sprawiedliwość wyprowadza na ulice wojsko! Czego to się nie napisze, żeby podgrzać w niewielkiej, acz krzykliwej grupie mieszkańców Polski jedynie słuszne rewolucyjne wrzenie. A jak i kiedy PiS wyprowadził na ulice wojsko? Otóż tak:

„Żołnierze przetransportowali do Poznania ogromną figurę Chrystusa, którą prawicowi działacze zamierzają ustawić w mieście, by demonstrowała dominację religii w życiu publicznym.”

Prawda, że zrobiło się strasznie? To nic. Ostatnio swoje dołożył podający się za polityka Ryszard Petru, który hardo stanął naprzeciw fali zalewającego „Ten kraj” kaczyzmu. Stwierdził on mianowicie, że:

„Jarosław Kaczyński powiedział, że się nie cofnie, ja też się nie cofnę. Idziemy na zderzenie. (…) Być może potrzebna będzie rewolucja, w dobrym znaczeniu, by obalić rząd „dobrej zmiany”.

Po czym przestrzegł z przejęciem: „W przeciwnym razie niebawem nie poznamy Polski!”

Nie poznamy Polski? Rysiu, Rysieńku! Nie poznamy Polski? Toż właśnie o tym, by Polska zaczęła wreszcie różnić się od PRL-u większość Polaków marzy od 27 lat.

4 komentarze

  1. Petru pikuje na dno sondaży. I dobrze.

  2. Za wygadywanie takich rzeczy w II RP Ryszard P. zwiedzałby jakieś przytulne, ustronne miejsce.

  3. Do xx71kg: Jak to się robi (chroni protestujących) mamy dobre wzory z czasów PO-PSL. Można czerpać pełną garścią!

  4. Problem takiego „majdanu” to duże wyzwanie logistyczne dla MSWiA: jak ochronić protestujących przed kibolami?

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*