Felieton zPrawa: Nie zmarnujmy Dobrej Zmiany!

Felieton zPrawa: Nie zmarnujmy Dobrej Zmiany!

Pojęcie Dobrej Zmiany pojawiło się w obydwu kampaniach wyborczych ubiegłego roku jako esencja programu obozu Zjednoczonej Prawicy. Było skrótem myślowym, hasłem, które miało przyciągać. I przyciągało skutecznie. Dziś jednak po półroczu rządów PiS i roku prezydentury Andrzeja Dudy warto pokusić się o zdefiniowanie tego pojęcia. Według mnie Dobrą Zmianę rozumieć należy w trzech aspektach.

Po pierwsze to zmiana ludzi na ważnych dla funkcjonowania państwa stanowiskach. Dzięki stabilnej większości parlamentarnej PiS zapewniło sobie możliwość stworzenia samodzielnego, a nie koalicyjnego rządu. Zmiana ta polega nie tylko na prostej wymianie ministrów i urzędników, ale i innej jakości nowej ekipy. Obok frontmenów – Kaczyńskiego, Szydło, Macierewicza, Mariusza Kamińskiego, Ziobry pojawiła się cała plejada osób rozumiejących otrzymane uprawnienia jako służbę państwu i Polakom. Pracę na rzecz tych, którzy obdarzyli nową ekipę kredytem zaufania, uwierzyli w wyborcze zapewnienia. Mateusz Morawiecki, wiceministrowie MON, Patryk Jaki, Dawid Jackiewicz, Elżbieta Rafalska, Anna Streżyńska, Marek Kuchciński, Stanisław Kostrzewski i tylu innych. Każdego dnia potwierdzają ubiegłoroczne obietnice. Do tego klub parlamentarny, wojewodowie, nowi prokuratorzy, sędziowie, komendanci służb mundurowych, najmniej na razie w tym gronie samorządowców. Mamy więc jakościową zmianę ludzi…

Po drugie, po raz pierwszy od dawna nowa ekipa wyartykułowała jak rozumie polską rację stanu. Jakie są warunki graniczne dla ingerencji obcych w sprawy polskie, co jest priorytetem, fundamentem państwowości. No i oparcie tego programu na filarach – wiary, narodowej tożsamości, wolności i suwerenności władzy. Nikt w świecie nie ceni politycznych lokai, prowadzących jak PO-PSL przez osiem lat sprawy polskie na kolanach i podkulających ogon na jedno groźniejsze spojrzenie obcych. Z tego nowego, odważnego otwarcia wynikają z sukcesem rozpoczęte działania prospołeczne – program „Rodzina 500 plus” i będące w ostatnich fazach przygotowań – obniżony wiek emerytalny, strukturalna pomoc dla oszukanych przez banksterów (za zgodą i wiedzą PO), podniesiona kwota wolna od podatku, obłożenie podatkami hipermarketów i banków, uszczelnienie systemu podatkowego, ukrócenie korupcji, nepotyzmu i zwykłego złodziejstwa publicznych środków. Na takie plany i działania stać tylko silne i suwerenne w swych decyzjach władze państwowe. Jest więc i zmiana w działaniu…

Po trzecie wreszcie, konieczna jest do przeprowadzenia zmiana najtrudniejsza – ja ją nazywam mentalno-etyczną. Musi ona odbywać się na podbudowie historycznych dziejów Polski i Polaków, przedstawianych rzetelnie i prawdziwie. To tylko dać może obudzenie patriotyzmu jako naturalnej cechy każdego Polaka, a nie jakiejś nadnaturalnej czy wstydliwej przypadłości. Musi zostać odkurzony i doceniony kanon zachowań i pojęć tak oczywistych jeszcze dla naszych przodków w XIX czy nawet XX wieku. I nic z tym nie mają wspólnego lewackie bajki o „zjednoczonej Europie” czy „nowoczesności postnarodowej”. To oczywisty absurd, swoiste opium mentalne potrzebne agenturze wpływu i zwykłym płatnym konfidentom obcych do dzielenia Polaków i szczucia ich wzajemnie przeciw sobie. Wybudowana sztucznie na początku „transformacji” przepaść między „Polską nowoczesną, radosną” a „polskim ciemnogrodem i zaściankiem”, w rzeczywistości nie istnieje. Jest hodowana i mutowana tylko po to, by Polska nie stała się wolną, silną i suwerenną. Zawsze o to chodziło naszym wschodnim czy zachodnim sąsiadom, czemu teraz ma być inaczej ?

Zasypanie przepaści, spokojne, asertywne dyskusje o tym co różni, ale i łączy Polaków, uznanie za trwałe i nienaruszalne fundamenty polskości mimo odmiennych poglądów i ocen to najczarniejszy sen antypolskiej agentury spod szyldu lewackiej UE ale i rodzimego zaprzaństwa. Nikt nie zamierza dziś niszczyć różnorodności życia polityczno-społecznego, ograniczać demokratycznych procedur i reguł, nikt nie dąży do wymuszenia jednomyślności, swoistej uniformizacji poglądów. Ale trzeba umieć prawdę nazywać prawdą, kłamstwo łgarstwem, a zdradę kraju ojczystego – zdradą po prostu. To wielkie, ale niezbędne zadanie, które już dziś mu się się zacząć.

Po latach zapaści w każdej z wyżej wymienionych dziedzin dobry Bóg dał nam – Polakom kolejną szansę – na Dobrą Zmianę właśnie, nie zmarnujmy jej teraz…

2 komentarze

  1. Widzimy jaki to trudny proces , szczególnie w sądownictwie.

  2. Jasno i konkretnie; trzeba powiedzieć – w punkt!

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.