Znowu o „Polakach gorszego sortu”. Z niewielkim współczuciem

Znowu o „Polakach gorszego sortu”. Z niewielkim współczuciem

Czasami współczuję Polakom gorszego sortu. A może inaczej…, od czasu do czasu współczuję Polakom, którzy w ślepym afekcie, zainspirowani twórczością medialną TVN-ów i tym podobnych mediów, sami uznali się za Polaków gorszego sortu. Współczuję, bo mi ich żal.

Jakże smutny musi być każdy ich dzień. Bo przecież kiedy ja żyję w Polsce, która po latach nareszcie dumnie podnosi głowę, nie pada na kolana ani przed Wschodem, ani przed Zachodem i jest za to coraz częściej doceniana przez inne państwa Wschodu i Zachodu, oni żyją w kraju, który „traci swoją pozycję”, kraju „izolowanym”, kraju „dusznym” i coraz bardziej „zacofanym”. Ciężko być im musi, oj ciężko!

W czasie, kiedy ja mam w moim Kraju wspaniałego Prezydenta, inteligentnego, elokwentnego, mądrego patriotę, oni znosić muszą „kiepską marionetkę”, „prezydenta wybranego chyba przez przypadek”, „słabego i niesamodzielnego”. Kiedy ja cieszę się, gdy nowa władza próbuje rozsadzić skamieniałe struktury wymiaru niesprawiedliwości, oni zbierają się, by bronić sądów i sędziów, by bronić „lepszej kasty”, która nimi… pogardza. Jakie to musi być przykre.

Kiedy ja z satysfakcją patrzę, jak przywraca się w moim Kraju pamięć o bohaterach, gdy przywraca się szacunek dla Nich, wtedy, w tym samym momencie, „Polacy gorszego sortu” boleją nad losem komunistycznych „bohaterów” (prawdziwych Polaków gorszego sortu) zdejmowanych z tabliczek z nazwami ulic polskich miast. Jakie to smutne…

Kiedy ja z dumą i satysfakcją słucham amerykańskiego prezydenta, który z pasją i respektem mówi o historii mojego Kraju, oni utyskują i warczą, zgrzytają zębami i wyklinają, bo ”cóż to znowu za prezydent?!” Kiedy ja budzę się w Polsce, która rozwija się gospodarczo, a przy tym stara się solidarnie wspierać najsłabszych, stara się wzmacniać rodziny wielodzietne, oni twierdzą, że Polska chyli się ku upadkowi i że wspierać najsłabszych nie należy, bo i po co? Kiedy ja skaczę z radością, gdy piłkarska reprezentacja Polski, po latach posuchy, odprawia z kwitkiem kolejnych rywali i pnie się w światowym rankingu, oni ze zgryzotą martwią się, że może to przecież wzmacniać „zły reżim Kaczyńskiego”. Jak się nie ruszyć, zawsze źle…

Tak, życie „Polaków gorszego sortu” nie jest łatwe. Bo oto kiedy władze Prawa i Sprawiedliwości i zjednoczonej prawicy prezentują kolejne pomysły na odbudowę i naprawę Polski, oni słuchają przedziwnego programu „totalnej” (a może raczej totalitarnej?) opozycji: „Nie, dość, stop, nie zgadzamy się, nie pozwolimy, nie dopuścimy, precz, koniec, nie wolno, nie można, nie uda się, nie!”. Tak „konstruktywny” „program” faktycznie nie napawa otuchą. Jak tu żyć?!

I cóż myślicie, czy „Polacy gorszego sortu” nie są godni współczucia? Oślepieni, często zionący nienawiścią, z pianą na ustach i ponurym obłędem w oczach. A przecież wielu z nich jeszcze niedawno wydawało się rozsądnymi, zrównoważonymi ludźmi… A może tacy ludzie jeszcze ciągle gdzieś w nich siedzą? Puk, puk…

Foto: cdd20/pixabay

 

 

2 komentarze

  1. Zezłościli pana, panie Mikołaju 🙂

  2. „Polacy gorszego sortu” toną, a właściciele III RP tracą gigantyczne pieniądze. Jeśli chcemy Polski silnej i sprawiedliwej, najwyższy już czas na surową reakcję prawa. Bezkarność bowiem skutecznie już ośmieliła złoczyńców, którzy znów próbują podpalić Polskę. Czas na zero tolerancji wobec tych, którzy bezczelnie łamią prawo. Media zaś, które do tego nawołują i do tego podżegają powinny stracić koncesję.
    Odpowiadając na twoje pytanie, wcale mi ich nie żal im prędzej utoną tym lepiej dla Polski! Również, jeżeli PAD, jak najprędzej podpisze trzy ustawy reformujące wymiar sprawiedliwości, dojdziemy do normalności.

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*