„Polskie obozy śmierci” – to planowa antypolska prowokacja. W tle 65 miliardów dolarów

„Polskie obozy śmierci” – to planowa antypolska prowokacja. W tle 65 miliardów dolarów

Już dziś więcej wiadomo o zaplanowanej i cynicznie wykonywanej na naszych oczach akcji pod tytułem – „Polacy odpowiadają za Holocaust”. Preludium była histeria me(n)diów wywołana „wafelkowymi nazistami” z Wodzisławia. Po kilku dniach do ataku ruszył izraelski premier, mający sporo kłopotów we własnym kraju oraz podległe mu instytucje.

Nie od dziś Benjamin Netanjahu znany jest z mało transparentnych działań na styku polityki i prywatnego biznesu. Z kolei niektórzy amerykańscy Żydzi tworzący różnego rodzaju „fundacje” i „kongresy” mają jeden cel – stać się „spadkobiercami” europejskich rodaków, wymordowanych przez Niemców w czasie ostatniej wojny. Wycenili te swoje „straty” na, bagatela, 65 miliardów (!) dolarów od Polski i teraz żądają pieniędzy dla siebie. Norman Finkelstein, żydowski naukowiec, nazwał te trwające od lat działania – „przedsiębiorstwem Holocaust”. Stąd wbijanie od lat światowej opinii publicznej do głów prostego schematu – „obozy koncentracyjne i zagłady były na ziemiach polskich – no więc były… polskie”. Niemcy pozbyli się przymiotnika – „niemieckie” obozy zagłady za wypłacenie Izraelowi miliardów marek, zgodnie z porozumieniem Adenauera z Ben Gurionem z 1952 roku…

Obcych można starać się rozumieć, choć nie należy zgadzać się z ich narracją ani na chwilę. Ale to co wyczyniać zaczęły me(n)dia, „elyta” III RP i „totalni” znajduje odpowiednik tylko w wizerunkach osiemnastowiecznych targowiczan. Li(s)z, Giertych, Pieronek, Schetyna po raz kolejny udowodnili komu służą – nie jest moją sprawą jak po tym wszystkim chcą przekonać Polaków do głosowania na siebie. Nikt z zaprzańców ziemi, na której żyją, z której środków korzystają, nawet nie zająknął się, że nowela ustawy o IPN znana była od ponad roku władzom Izraela (i pani ambasador Azari). Ba, pani ambasador złożyła poprawki do tego projektu i zostały one uwzględnione. Czyli Sejm suwerennego kraju pochylił się nad opinią przedstawiciela innego państwa. Czy można było iść dalej w ustępstwach?! Oczywiście gdyby u władzy była nadal PO zgodziłaby się na wszystko, nie tylko na „odszkodowanie” dla tych, którzy z Holocaustem nie mają nic wspólnego oprócz „roszczeń”. Ale od 2015 roku jest inaczej… i cieszy dzisiejszy jednakowo mocny głos w tej sprawie – prezydenta, premiera, ministrów, parlamentarzystów, prezesa IPN. Dalej cofać się nie będziemy – słyszycie?

I na koniec – antypolska histeria skutecznie przykryła na chwilę ustalenia tygodnika „Sieci” na temat zaplanowanej i wykonanej przez tzw. „komisję Millera” akcji splugawienia dobrego imienia śp. generała Andrzeja Błasika. Miller, Lasek, wojskowi „prokuratorzy” i ich „eksperci” zrealizowali polityczne zamówienie Tuska i Komorowskiego, bez zmrużenia oka patrząc na tragedię rodzin smoleńskich ofiar. Nie liczyli się z faktami, prawami fizyki, rzetelnością naukowca. Dziś bronią się nieudolnie, że tylko „dyskutowali, ustalali szczegóły”. Chyba żałuję, że w polskim kodeksie karnym nie ma obecnie kary śmierci.

Foto: pixabay/frycyk01

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*