Prawda o smoleńskiej tragedii coraz bliżej. Wnioski po spotkaniu z Ministrem Antonim Macierewiczem

Prawda o smoleńskiej tragedii coraz bliżej. Wnioski po spotkaniu z Ministrem Antonim Macierewiczem

Po raz trzeci już w tym roku Kluby „Gazety Polskiej” spotkały się w gościnnym Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. Tym razem powodem zjazdu przedstawicieli Klubów z kraju i zagranicy była wizyta Pana Ministra Antoniego Macierewicza.

Spotkanie zaplanowane na sto osób zgromadziło około… pięciuset uczestników. Pan Antoni jak zwykle tryskał energią i dowcipem. Rozpoczął swoje wystąpienie od rysu historycznego, od przypomnienia fundamentów polskich obowiązków i zasad wobec Ojczyzny i rodaków. Jakże potrzebne jest głośne artykułowanie znanych prawd pokazywała reakcja uczestników, którzy co chwile oklaskami przerywali wystąpienie Pana Ministra. A przecież uczestnicy to w większości ludzie przekonani do polskich racji, od lat pracujący nad odbudową świadomości i pamięci historycznej Polaków.

Następnie Pan Minister przeszedł do omówienia najnowszych ustaleń tzw. „komisji smoleńskiej”. W przeddzień kolejnego 10-tego przedstawione informacje robiły szczegolnie duże wrażenie. Wynika z nich przerażająca prawda, że cała narracja po tragedii została przez liderów PO starannie zaplanowana, opisana i wprowadzona do medialnego obiegu. Skala kłamstw i mataczenia tzw. „komisji Millera” a potem „komisji Laska” wprawiają w osłupienie i wywołują zrozumiały gniew. Obie „komisje” nie służyły bowiem do jakiegokolwiek wyjaśniania okoliczności tragedii, wręcz przeciwnie – zostały powołane do opracowania kłamliwej i haniebnej teorii o winie polskich pilotów i „pijanym generale w kokpicie samolotu”. Kłamstwa te, powielane potem w me(n)diach przyniosły zaplanowany skutek – podzieliły Polaków a wielu porządnym ludziom zrobiły z mózgu kisiel. Kiedy odsłuchiwaliśmy słowa „ekspertów” Millera, którzy amerykański raport wprost mówiący o dwóch wielkich ogniskach wybuchów na ziemi (o średnicy 9 i 14 metrów) zamienili w dyskusji w czasie posiłku w – „ogniska pożarów bez żadnych średnic, bo tak jest estetyczniej!” to dopiero wtedy łatwiej jest zrozumieć falę obelg i pomówień, które przez lata dotykają Pana Ministra i prawdziwych ekspertów , badających katastrofę.

„Smoleński hejt” można zrozumieć, kiedy pokazane zostały dokumenty „prac” tzw. „zespołu Edmunda Klicha”, który od kwietnia do sierpnia 2010 roku przebywał w Smoleńsku i nie został przez Rosjan dopuszczony do żadnych badań i ustaleń! Strona rosyjska nie przekazała też „polskim ekspertom” żadnych własnych analiz oraz wyników badań w tym czasie, ustnie powiedziano tylko Klichowi, że takie wyniki kiedyś będą. Mimo, iż Klich i jego „eksperci” nie dotknęli w Smoleńsku niczego i tak to opisali w raporcie do PKBWL Millera to – już w kraju – z niczego właściwie wyciągnęli wnioski o winie pilotów, pijanym generale, zejściu poniżej bezpiecznego pułapu, pancernej brzozie itd.

add2

Tymi kłamstwami ekipa Tuska, Komorowskiego, Kopacz, Sikorskiego czy Arabskiego karmiła Polaków przez lata. Pamiętamy wszyscy mądrzących się „ekspertów” i „autorytety lotnicze”, pamiętamy butę tzw. „wojskowych” prokuratorów, pastwiących się nad rodzinami ofiar. Dziś znamy już przerażającą skalę zaniedbań i bałaganu związanego z pochówkiem smoleńskich ofiar, wiemy jak „profesjonalnie” Rosjanie dokonywali sekcji zwłok. I co? Ano nic – Kopacz bryluje nadal w Sejmie, Klich czy Tusk w Brukseli. Ale czas ich politycznej i karnej odpowiedzialności nadchodzi. Ten rechot Komorowskiego, Tuska i Sikorskiego na Okęciu , gdy przylatywały smoleńskie trumny, lepiej niż prokuratorskie akta wskazuje zleceniodawców i organizatorów zamachu na polskiego prezydenta i towarzyszące mu osoby. Pan Minister nie przedstawiał faktów słowami, słuchaliśmy taśm z posiedzeń „komisji” Millera, rozpoznawaliśmy głosy konkretnych osób, czytaliśmy skany dokumentów, podpisanych przez konkretne osoby! Te kłamstwa, zaplanowane i omówione są utrwalone na nośnikach i opisane w oficjalnych dokumentach – przerażające to wszystko! Tak – „zdawała egzamin” III RP – państwo z dykty…

Na zakończenie spotkania Pan Antoni odpowiadał na pytania oraz otrzymał wiele prezentów, świadczących o poparciu i docenieniu jego pracy dla Polski i Polaków.

Cieszę się, że nasza klubowa czwórka – Zdzisiu, Zbyszek, Janek i ja – była w tym dniu w Spale.

Foto: Zbigniew Zeń, Zdzisław Mikułko

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*