Nie psujmy stosunków! Dorzynajmy watahy! Co powiedział były minister R. Sikorski

Nie psujmy stosunków! Dorzynajmy watahy! Co powiedział były minister R. Sikorski

Nie psujmy naszych relacji z Niemcami przez sprawy sprzed 70 lat – zalecał niedawno w rozmowie z Deutsche Welle – w kontekście dyskusji o reperacjach – były marszałek Sejmu, były minister obrony narodowej i były minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Radosław Sikorski.

I choć z ulgą patrzę na trzykrotnie zapisane słowo „były”, to jednak z niepokojem odbieram już sens wypowiedzi specjalisty od dorzynania watah:

„Mamy najbardziej propolską kanclerz, przywódcę Niemiec, od tysiąca lat, zresztą o polskich korzeniach. Więc powinniśmy mieć z nią jak najlepsze stosunki, a nie psuć je wokół spraw sprzed 70 lat.”

Cóż, wiedza historyczna Radosława Sikorskiego nie budzi mojego zaufania w stopniu, który wystarczałby, żeby jego oceny na temat 1000-letnich relacji polsko-niemickich traktować ze szczególną powagą. Co innego ośmiorniczki. W tej kwestii były minister być może faktycznie jest ekspertem.

Warto więc zadać sobie pytanie, czym były wspomniane przez Sikorskiego „sprawy sprzed 70 lat”? Nie sądzę, żeby chodziło mu o kolizję na przejściu granicznym z roku 1938, ani też o głośną w szerokich kręgach jednego z przedwojennych powiatów sprawę rozwodową pani Zielińskiej, ani też chyba nawet o brązowy medal pięknej Marii Kwaśniewskiej na Igrzyskach w Berlinie. Nie, zdecydowanie nie! „Sprawami sprzed 70 lat” były minister nazywa najwyraźniej zbrodniczą napaść Niemiec na Polskę, wymordowanie przez Niemców ponad 6 milionów obywateli Rzeczypospolitej, zniszczenie znacznej części majątku narodowego, zorganizowaną na masową skalę grabież cudzej własności i podjęcie próby sprowadzenia Polaków do roli podludzi. Czy takie – nierozliczone przecież do dzisiaj – „sprawy” powinny psuć nasze relacje? Tym bardziej, że Niemcami kieruje „najbardziej propolska kanclerz od 1000 lat, przywódca o Polskich korzeniach”? No nie wiem. Nie mam pewności… Wydaje mi się jednak, że to pochodzenie akurat nie powinno być w ocenie pani kanclerz przesadnie eksponowane. Nie to decyduje przecież o wartości polityka… Gdyby decydowało, musielibyśmy zachwycać się także innymi postaciami z historii. W końcu korzenie niemieckiego generała SS Ericha von dem Bach-Zalewskiego, zbrodniczego pacyfikatora Powstania Warszawskiego, były jeszcze bardziej polskie… To bardzo smutne. Niestety, w taki właśnie sposób kończą czasami… Polacy gorszego sortu.

Foto: pixabay/bernswaelz

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*