Sesja Rady Miejskiej Dzierżoniowa: „Radni odważnie milczeli”

Sesja Rady Miejskiej Dzierżoniowa: „Radni odważnie milczeli”

Szybkie tempo 20. sesji Rady Miejskiej Dzierżoniowa, która odbyła się 30 maja, może dziwić. Szczególnie, że w porządku obrad było 20 punktów, a wśród nich były sprawy wagi ciężkiej – wykonanie budżetu i sprawozdanie finansowe, a także udzielenie absolutorium Burmistrzowi.

Szybkie tempo 20. sesji Rady Miejskiej Dzierżoniowa, która odbyła się 30 maja, mogło napawać optymizmem. Porządek obrad, który składał się z 20 punktów – i ich tematyka, zapowiadały raczej długie, żmudne posiedzenie. Wprawdzie można byłoby streścić tę tematykę następująco:

1. Wręczenie: a) gratulacji uzdolnionej młodzieży szkolnej, b) absolutorium burmistrzowi Dariuszowi Kucharskiemu. 2. Rozpatrzenie sześciu projektów uchwał Rady Miejskiej. 3. Rozpatrzenie skargi na dyrektora Ośrodka Pomocy Społecznej. 4. Przedstawienie trzech sprawozdań rzeczowych miejskich instytucji i sprawozdania z pracy burmistrza.5. Interpelacje, zapytania, informacje i wolne wnioski.

Ale program dnia miał punktów 20. Z 20 punktów porządku obrad 11 zostało załatwionych w nieco ponad godzinę, uwzględniając kilkunastominutową przerwę. A przecież ciężar gatunkowy czterech z nich przeważał zdecydowanie wszystkie pozostałe, bo punkty te dotyczyły wykonania planów 2015 r. i udzielenia absolutorium burmistrzowi.

Skąd więc taka sprawność? Otóż okazało się, że opinie Komisji Rewizyjnej i Regionalnej Izby Obrachunkowej są bez uwag, a pozostałe Komisje Rady Miejskiej także ich nie przedstawiły, bo ich nie miały. Zachodzi zatem pytanie o sens ich istnienia. A co na to kluby radnych?

Kluby radnych, jeżeli jeszcze istnieją, to nienachalnie dają znać o sobie. Wszystkie sprawy wokół tych ważnych punktów dnia były przegłosowywane 21 : 0! Wyglądało to tak, jakbyśmy mieli do czynienia z jednym klubem, składającym się z 21 radnych. A radni ci, przez dotychczasowe 11 punktów dnia – jak to celnie ujął siedzący obok mnie, znakomity komentator, obserwujący także obrady – odważnie milczeli.

Zdumiony (czytaj – zdegustowany) takimi „obradami”, zdecydowałem się odpuścić sobie ich dalszy ciąg. Kilkadziesiąt lat temu naoglądałem się wystarczająco takich „przedstawień”. Ale wówczas władzę sprawował inny, „robotniczy” klub partyjny.

Ponadto, gdyby zamiast 20 punktów porządku obrad przyjęto 5 (tak jak zrobiłem to powyżej), byłaby szansa na zakończenie całej sesji w godzinę. A potem można by pójść na szampana i porozmawiać między sobą o naprawdę ważnych sprawach. Zgoda wszak buduje i od razu… żyje się lepiej.

 

Foto: K. Janeczko/zPrawa.pl

Zostaw Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.